wtorek, 30 czerwca 2015

Wesele

W sobotę mieliśmy okazję uczestniczyć w uroczystości zaślubin Natalii i Pawła. Ślub odbył się w Kościele parafii św. Jana Chrzciciela w Kuźnicy Czeszyckiej, wesele natomiast w hotelu "Kaskada" w Miliczu. Panna Młoda wyglądała przepięknie. Pan Młody oczywiście też. Gości było bardzo dużo, nawet nie wiem ilu. Jedzenie pycha. Drinki serwowane przez barmana umilały nam wieczór;) Nawet Adelka miała swojego bezalkoholowego kolorowego drineczka. Nasza pannica chyba jest urodzoną imprezowiczką. Prawie nie schodziła z parkietu. Sporo tańcowała z tatusiem. Po weselu była tak podekscytowana, że miała trudności z zaśnięciem. Mikołaj na imprezę zawitał dopiero pod koniec poprawin;)
Przed weselem musiałam umalować oczywiście siebie i moje piękne siostry i mamuśkę.
Cieszę się że w końcu mogłam się trochę wypindrzyć. Fajnie się tak czasem wystroić. O razu lepiej się poczułam;)
















czwartek, 25 czerwca 2015

Mikołaj - 8 miesięcy

Nie będę ukrywać, że myślałam, że przy ośmiomiesięcznym Mikołajku będę w stanie już coś zrobić, ale na razie się na to nie zapowiada. Moje drugie dziecię jest bardzo wymagające. Najbardziej interesuje go mama i bycie noszonym. Zapewne wynika to z ciągłego braku umiejętności samodzielnego siedzenia. Wychodzi na to, że rozwój fizyczny Mikołaja jest trochę opóźniony. Wczoraj mieliśmy wizytę na pierwszej interwencji . Panie uważają, że nie siedzenie nie jest żadnym problemem. Większe obawy wzbudziły ciągłe przewroty Mikołaja, które zastąpiły mu pełzanie czy raczkowanie i moim zadaniem będzie go tego oduczyć i nakłonić do raczkowania. Już wiem, że będzie ciężko. Mikołaj turla się na wszystkie strony jak naleśnik. Bardzo jest gibki. Mam porównanie do Adeli, która w tym wieku już bardzo dobrze siedziała i 2 dni po ukończeniu 8 miesiąca zaczęła normalnie raczkować. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dzieci rozwijają się różnie i każde w swoim tempie. Za to ma już dwa ząbki, którymi chętnie gryzie bułki i biszkopty. Jakoś znudziły mu się chrupki kukurydziane i od razu wyrzuca je za siebie. Obiadki je, ale właściwie tylko te po 5 miesiącu, inne są zbyt grudowate i wymownie zaciska usta. No, ale będzie musiał się przełamać. Kaszka na śniadanko i na kolację.
W zeszłym tygodniu Mikołajek był na szczepieniu przeciw WZW  i w związku z tym był mierzony i ważony. 71 cm i 8400 g. Wszystko jak należy. Ale niestety już jest przeziębiony po raz kolejny i nie wiem czy to nie jest związane ze szczepieniem bo ostatnio było tak samo. Adela też już chora, ale tym razem to Mikołaj był pierwszy.








Tu widać piękne 2 zębole;)




Adelka ma teksty jak stara. Już żałuje, że ich nie zapisuję bo ciężko to wszystko spamiętać. Dużo śpiewa i tańczy. I widzę, że ma chęć, żeby zapoznawać inne dzieci. Chyba jestem już dla niej trochę nudna i dobrze;) Jest dość niegrzeczna i czasem ciężko mi nad nią zapanować, ale wciąż też potrafi zająć się sama sobą i być naprawdę przeurocza i kochana.
A:
„Ja jestem taki wariat, że to jest po prostu szok”
„Bye, bye. Miłego dnia”
„Smaaaarrryyy!!!” – Adela tak długo miała katar, że ten okrzyk wszedł jej w krew.








I strasznie kocha swoich wszystkich mężczyzn. Mikołajowi co prawda okazuje to najmniej, za to tatusiowi i dziadkom bardzo chętnie.










poniedziałek, 25 maja 2015

7 miesięcy

Siódmy miesiąc był dla Mikołajka bardzo wyjątkowy, spotkało go tyle ciekawych rzeczy.
Po pierwsze zaczął uczestniczyć w zajęciach pływania dla maluchów, więc można powiedzieć, że ma za sobą pierwszy kontakt z rówieśnikami i przede wszystkim z basenową wodą. Jest zainteresowany zajęciami i mam nadzieje, ze pomogą mojemu szkrabowi w nauce pływania. Ja osobiście bardzo te zajęcia lubię, ale nie ukrywajmy, że mnie każde wyjście z domu i każda choćby najmniejsza odmiana bardzo cieszy;)
W końcu po utrudzonej kilkumiesięcznej męczarni pojawił się pierwszy ząb. Dolna prawa jedynka. Wcześniej u góry pojawiła się biała kropka, jakaś trójka czy czwórka, ale jak na razie białą kropką pozostała a jako pierwszy wykluł się inny. Niestety ząbkowaniowa męczarnia trwa. Kilka ostatnich nocy nawet nie jestem w stanie do niczego przyrównać. Mikołaj co kilkanaście minut zaczyna płakać i trzeba go nosić i przytulać. Kilka razy da sie go odłożyć, a później godzinny płacz nie do opanowania. Troche ciężko, ale co tam, przyzwyczaiłam się. Czasem jestem troche jak zombie ale staram się wierzyć w to, że będzie lepiej;)I że się kiedyś wyśpię. Przy Adelce wysypiałam się aż za bardzo, więc jak to mówią sprawiedliwość musi być, teraz nie wysypiam się wcale.
Mikołaj przystąpił też w końcu do sakramentu Chrztu Świętego i pozbył się grzechów. Oblewanie wodą stało się dla niego chyba naturalną rzeczą bo w ogóle się nie przejął. To na pewno zasługa zajęć basenowych. Podczas ceremonii był bardzo grzeczny i wyglądał jak mały aniołek.  Chrzest odbył się w parafii św. Michała Archanioła, tak samo jak Adeli i mój. Ojcem chrzestnym Mikołajka został świeżo wybierzmowany Michał, a chrzestną matką Adrianka.
W tym miesiącu dieta Mikołaja stała się bardziej urozmaicona. Bardzo chętnie wsuwa wszelkie słoiczki, wafle, biszkopty i chrupki. Bardzo smakuje mu też kaszka. Ale bezapelacyjnym ulubieńcem wciąż jest ciepłe mleczko prosto od mlecznej matki.
Jeśli chodzi o rozwój ruchowy to Mikołaj wg mnie stał się trochę leniwy. Siedzi coraz lepiej ale z pewnością nie jest to samodzielne siedzenie. Do stania nie rwie się w ogóle. Postawiony na nogach po prostu je ugina i klęka. Ale ruchliwy jest bardzo. Przewroty to jego specjalność. Najchętniej całymi dniami byłby noszony na rękach. Dużo macha rękami i nogami. Uwielbia spacery i często drzemie w wózku. Nie lubi biedronki, zawsze ZAWSZE płacze jak jesteśmy przy kasie. Nie wiem o co kaman.
Mikołaj ma całkowitą obsesję na moim punkcie, co jest normalne, ale trochę męczące. Rozpoznaje znajome osoby i okazuje sympatię, bo to wychodzi mu świetnie. Jego uśmiech jest po prostu BEZCENNY. I wynagradza wszystkie trudy.  Nieznajome osoby trochę jakby olewa, odwraca wzrok i udaje że nie widzi. Nikt nie narusza jego osobistej przestrzeni, więc nie płacze z tego powodu. 
Siostrzyczka za to próbuje swojej możliwości sterowania innymi. Często gęsto wydaje mi rozkazy i polecenia i buntuje się, gdy się jej odmawia. Ale też dużo mi pomaga. Wszystko zależy od tego w jakim akurat jest humorku.




 Babki


 Mikołajek z chrzestnymi









 Prababki